Prace magisterskie i co dalej? Kolejne etapy kariery naukowej

Dla wielu uczniów, edukacja kończy się na szkole średniej. Po zdaniu matury dochodzą do wniosku, że na dalszą naukę nie mają ochoty, w związku z czym znajdują pracę bądź rozkręcają własną firmę. Większość jednak decyduje się na kontynuowanie edukacji na studiach.

Reforma uczelni wyższych, wprowadzająca podział na dwustopniowe studia - trzyletni licencjat i dwuletnie magisterium sprawiła, że dziś każdy student może podjąć decyzje o tym, czy chce się uczyć przez trzy lata czy też przez pięć. W tym drugim przypadku, jego edukacja kończy się uzyskaniem tytułu magistra, co nie oznacza z kolei, że potem droga do dalszego kształcenia się jest zamknięta.

Możliwości dokształcania jest wiele. Począwszy od studiów podyplomowych, doktoranckich, a skończywszy na różnych kursach i szkoleniach, dzięki którym można nabyć konkretne umiejętności.

O ile studia podyplomowe są w orbicie zainteresowań wielu osób, o tyle na studia doktoranckie wybiera się zaledwie garstka magistrów. Większości osób bowiem studia doktoranckie nie są do niczego potrzebne, innych przeraża postępowanie rekrutacyjne i świadomość tego, że - w razie, jeśli się dostaniemy - czeka nas konieczność napisania kolejnej pracy, znów dużo bardziej zaawansowanej od poprzedniej, oraz jej obrony.

Warto przy tym zauważyć, że obrona rozprawy doktorskiej nie jest już tak prosta, jak w przypadku egzaminu licencjackiego czy magisterskiego. Dla wielu studentów nawet te obrony nie były proste, cóż dopiero mówić o rozprawie doktorskiej.

Zainteresowanym studiami doktoranckimi, przyda się kilka podstawowych informacji. O ile prace licencjackie i magisterskie pisane były pod kierunkiem promotora, który zawsze służył realnym wsparciem i wskazówkami, a często nawet proponował temat pracy magisterskiej, o tyle w przypadku rozprawy doktorskiej, ta pomoc jest iście symboliczna, jeśli nie powiedzieć żadna.

Ma to oczywiście swoje uzasadnienie, gdyż student studiów doktoranckich musi się wykazać dużo większą samodzielnością niż osoba pisząca prace magisterskie czy licencjackie. Wracając do samej obrony, imponuje przede wszystkim skład komisji, a właściwie, formalny jej brak.

W przypadku obrony prac magisterskich, komisja egzaminująca studenta składała się z trzech osób, z których zazwyczaj dwie były studentowi znane. Pierwszą był oczywiście promotor, w porozumieniu z którym przygotowywaliśmy przez rok lub nawet dwa lata swoją pracę. Drugą jest recenzent, który ocenia naszą pracę.

Trzecia osoba, będąca przewodniczącym komisji, zazwyczaj wyznaczana była w dzień obrony, przy czym jej obecność była zazwyczaj symboliczna, bo pytania zadają głównie promotor z recenzentem. W przypadku obrony pracy doktorskiej, pytania studentowi może zadawać każdy, kto przyjdzie na taką obronę. W rezultacie, na takiej obronie zbiera się grono specjalistów, wykładowców z tytułem profesora, spośród których każdy ma prawo zapytać o interesujące go kwestie. Liczba pytań nie jest ograniczona, podobnie jak ich zakres tematyczny.

Jest to związane także z tym, że prace doktorskie, w odróżnieniu od prac magisterskich, są zakrojone na dużo większą skalę. Ich celem jest rozpoznanie tematu, który dotąd nie został jeszcze przez nikogo zbadany i opracowany. Osoba pisząca taką pracę musi się więc wykazać niezwykle rozległą wiedzą i umieć obronić każdą postawioną w pracy tezę. W przypadku prac doktorskich, trudno jest więc spotkać się z tym, by student zlecał jej pisanie komuś obcemu, jak to często ma miejsce, gdy piszemy prace magisterskie.

w obrony